Fantazja - świat kolorów z HPP cz.14 / Fantasy - the world of colors with HPP no.14


W 2004 r. na Akademickiej pielgrzymce na Jasną Górę w trakcie konferencji wygłaszanej przez Jacka Pulikowskiego usłyszałam ważne słowa skierowane do dziewczyn: "Wychowaj sobie narzeczonego przed ślubem. Można nadrobić zaległości wychowawcze –jeżeli matka go nie wychowała to ty możesz go wychować. A on może się wznieść i będzie to z korzyścią dla niego. Trzeba podjąć trud wzajemnego wychowywania" przytoczona została również historia małżeństwa z wieloletnim stażem – „spytano się jubilata czy przez tyle lat myślał kiedyś o rozwodzie, on zaś odpowiedział – rozwieść nigdy, ale zamordować często". Ciekawe było także stwierdzenie mówiące, że mężczyźni zupełnie inaczej patrzą na świat – "jak się woła faceta na obiad to znaczy, że ma przyjść i zacząć wiosłować, faceta interesuje czy dziecko żyje, a nie kolor kupki". Powyższe słowa wzięłam sobie do serca, a ponieważ od zawsze wolałam spędzać czas w towarzystwie mężczyzn, to stwierdziłam, że każdego mężczyznę potencjalnie będę „wychowywać” tzn. pomagać im zrozumieć świat kobiet. A i oni mnie również "wychowywali". Od urodzenia byłam "córeczką tatusia", która pomagała mu w garażu, wiedziałam co gdzie jest pod maską samochodu, jaki podać klucz. Nie umiałam jeszcze chodzić, a już wbijałam gwoździe prosto i prawidłowo. Zaznaczę, iż ze względu na Hypophosphatazie zaczęłam chodzić dopiero w wieku około 6 lat. Dzięki spędzaniu czasu z mężczyznami, wiedziałam jak z nimi rozmawiać i od kobiecego wolałam ich tok myślenia. Uważam, że dzięki temu moje życie jest mniej zagmatwane. Już w zerówce bawiłam się z chłopcami trzymając pistolet zrobiony z klocków i strzelałam do koleżanek.  Ponieważ w moim życiu większą rolę odegrali mężczyźni uważam, że kobiety będące moimi przyjaciółkami za wyjątkowe. Mamy podobne podejście do życia, szanujemy siebie i nie ma między nami damskiej rywalizacji. :) Ludzie bardzo często potrafią patrzeć na drugiego człowieka przez pryzmat wyglądu lub choroby. A ci, z którymi się przyjaźniłam i przyjaźnię, w moim odczuciu patrzyli i patrzą na mnie przez pryzmat tego jaka jestem. A to jest dla mnie bardzo cenne zwłaszcza, że borykając się z chorobą niejednokrotnie można doznać od innych zachowań pełnych dyskryminacji, często krytycznej oceny, braku zrozumienia, czy wręcz odwrotnie - zachowań pełnych współczucia, użalania, przesadnej opiekuńczości.Kiedyś dostałam od Dominika sms „Jestem wdzięczny Bogu, że postawił mi Ciebie na mojej drodze”. Dziś to samo mogę powiedzieć nie tylko o nim, ale i o każdym mężczyźnie i każdej kobiecie, których Bóg postawił na mojej drodze życia. Każdy wniósł i wnosi drobinkę radości i miłości, a co najważniejsze akceptację. Akceptację i traktowanie na równi z tymi, którzy nigdy nie zaznają tego, co odczuwają osoby niepełnosprawne.

In 2004 while being on academic pilgrimage to Jasna Góra, during a conference delivered by the Jack Pulikowski, I’ve heard important words addressed to the girls': “you have to raise your fiance before the wedding. You can catch up on mother’s parenting -if she didn’t raise him properly, you can raise him. And he can raise up thanks to that! You have to make an effort to mutual raising ". There was also quoted the story of a marriage with many years of experience -" they asked the birthday boy, married for so many years, if he ever thought about the divorce, and he said - divorce never, but murder often. " There was also an interesting statement saying that men look at the world in completely different way than women do - "when you are calling a guy to dinner, in your mind it means that he has to come in and start paddling, while a guy is interested in whether the child lives, not the color of the poo."I took these words deeply into my heart, and because I have always preferred to spend time with the company of men, I’ve decided that I will "raise" “my” men – the way to help them understand the world of women. And, of course, I’ll let them to “raise” me. Since I was born, I was "daddy's girl" who was helping him in the garage, I knew what is where under the hood of a car, which tool I should give my Dad while working. I couldn't walk yet, and I was already able to hammer nails straight and correctly! I will mark that, due to the Hypophosphatasia, I’ve started walking at the age of approximately 6 years. Thanks to time spent with men, I’ve learned how to talk with them and I prefer their way of thinking more than the way women think. I believe that thanks to that my life is less complicated. Even in kindergarten I was playing with boys holding a gun made of bricks and was shooting to girls. Because men played the most important roles in my life, I think about women, who are my friends, as exceptional. We have a similar thinking about life, we respect each other and there is no rivalry between us, ladies  :)People very often look one on another through the prism of appearance or disease. And those, whom I call my friends, in my opinion, looked and still look at me through the prism of who I am, not how I look. And this is very important to me, especially because while struggling with the disease, you can often receive from others behaviors full of discrimination, often critical judgment, with lack of understanding, or even vice versa - compassionate behaviors, self-pity, exaggerated protectiveness.Once I got sms from Dominic saying "I am grateful to God, that He put you on my way." Today, I can say the same thing not only about him, but about every man and every woman that God put in my way of life. Each one of them brought and brings a little bit of joy and love, and most importantly, acceptance. Acceptance and equal treatment with those who will never know what it feels to be the one with disabilities…


Komentarze